WŁASNY SCENARIUSZ

Gra ma swój scenariusz czy raczej  rytuał: jest tu prezentacja zawodników, wybór zestawu . pytań, odosobnienie grających w kabinie,-.dramatyczne chwile odpowiedzi, wre­szcie r- alternatywnie — gratulacje dla zwycięzców lub wyrazy sympatii dla przegrywających. Dopeł­nienie tego scenariusza wymaga koordynacji dzia­łań, wymaga‘jakby gospodarza. Swego rodzaju mistrz ceremonii,’którego nazywam tu wodzire­jem, wita atletów intelektu, wręcza koperty, za­prasza do kabiny, zapytuje jurorów.  On nadaje tempo ogólne, strzeże czasu przeznaczonego na odpowiedzi, on krząta się między mikrofonem na .estradzie a ławą, gdzie zasiadają arbitrzy i nota­riusz.

WIELKA GRA

Przykłada- mi pierwszego są wszelkiego rodzaju gry telewizyj­nie. Najbardziej spopularyzowana i najd fuzej utrzy­mująca się w formie dosyć niezmiennej Była ..Wielka gra”, rodzaj etapowych egzaminów dla hobbistów popisujących się-wiedzą’z różnych wyspecjalizowanych dziedzin, od fauny zatok Mo­rza Chińskiego po dzieje Azteków za ostatnich Montezumów. W;,Wielkiej grze” prócz bohaterów głównych odpowiadających na zadawane pytania występują jeszcze inne osoby—jurorzy rozstrzy­gający w przypadkach wątpliwych o poprawności odpowiedzi, notariusz poręczający prawną stronę imprezy, w której— na ostatnich etapach -^chodzi już o spore pieniądze.

BARDZO PRAWDOPODOBNE

Jest bardzo prawdopodobne, że aura prowincjonalna ma licznych zwolenników wśród słuchaczy i widzów. Ostatecznie, przecież wszelki prowincjonalizm ma oparcie w środowiskach ra­czej liczebnych.  Drugą kategorią osób  działających słowem (użytym nie w sposób artystyczny), jaką wyróżni- łem na wstępie, są wodzireje. Może bardziej przej­rzysta byłabyś nazwa -konferansjerzy, jednakże jeśli mają sens porównania tych funkcji nie da­jących się przecież ściśle zdefiniować — wydaje się, że faktycznie konferansjerzy mają rolę zakre­śloną węziej niż osoby, które chcę tu scharaktery­zować.

POCZCIWE MOTYWY

Przy wszystkich tych okazjach powstają możliwości wyjścia z roli. Przypuszczam, że. niejednokrotnie motywy są poczciwe. Chodzi pewno nieraz o zdjęcie z roli po* średnika piętna oficjalności, o złagodzenie suche* go tonu, o okraszenie czymś bezosobistej wypo­wiedzi. Stąd żarty, zapewnienia, zwierzenia, poufa­łości.  Wszystko to kojarzy mi się z prowincjonali- zmem. Na klimat prowincjonalny w dużym mie­ście składa się pochopność, z jaką ludzie sobie nie znani zwierzają swoje poglądy, troski, projekty.

KONTAKTY SPOŁECZNE

Ci osta­tni to nierzadko osoby o sporej praktyce kontak­tów społecznych,- dobrze wiedzący, co chcą po­wiedzieć w ciągu tych kilku minut.,Pan z dzienni­ka puentuje jednak takie wystąpienie, jak gdyby bez tego było ono niekompletne. Puenta jest po­zorna.,. Jest to właściwie powtórzenie, myśli głównej, już przedtem jasno wyłożonej. Teraz wra­ca ona jako osobista refleksja pana z dziennika. » ‚ Osobiste wtręty czynione przez pośredników częstsze są—jak-mi się wydaje — w radiu. Jest tam wiele odmian stałych programów, które wypełnia słowo, wiele jest przedstawiania, anon­sowania, przekazów informacji.

Z ŻYCIA WZIĘTE

Przykładu wziętego z życia, lecz rzadkiego w swoim rodzaju. Jego zaletą jest to, być może, iż poprzez zawarty w nim ostry kontrast wewnę­trzny unaocznia istotę sprawy.Praktyka powszechna dostarcza innych, licz­nych przykładów, które układają się w sygnalizo­wany już niby-styl czy antystyl. Niektórzy pano­wie prowadzący publicystyczną część dziennika telewizyjnego mają obyczaj komentowania tego, co przed chwilą powiedział zaproszony do progra­mu specjalista czy doświadczony działacz.

BRAK POTRZEBNEJ WIEDZY

Brak tu potrzebnej wiedzy o tym, kto przesłanie kieruje. Tej ^wiedzy, jaką mamy skądinąd o człowieku publicznie zna­nym czy-w innym przypadku —tej, jakiej tele­wizja musiałaby nam dostarczyć, prezentując oso­bowość prywatną człowieka bez rozgłosu. W ża­den sposób nie można też wyobrazić sobie, że mówi do nas autorytet zapoznany czy legendarny. Jakby pana lektora nie przypasowywać, nie wcho­dzi on w żaden kontekst, w.którym moglibyśmy go odebrać jako moralistę autentycznego. Użyłem tu przykładu związanego z treściami o szczególnej wadze.

POGWAŁCENIE PRAW

Zdarzają się jednak wypadki pogwałcenia owych praw – wpełza do programów swoisty ni- by*styl zbudowany na takim pogwałceniu. Oto na przykład lektor wiadomości dziennika telewizyjnego, odkładając na bok wszelkie karte- luszki , i patrząc mi w oczy, apeluje, abym był uspołeczniony. Mówi, stereotypami i okrasza je Mickiewiczem. Gdyby zaapelował do mnie w tejże sprawie mąż stanu, poeta czy rolnik z Mszany Dol­nej ukazany mi w swoim otoczeniu, z całym baga­żem cech swoistych – wiedziałbym, co za tym stoi, kto do mnie mówi, wiedziałbym lepiej, o co chodzi.

CECHY POŚREDNIKÓW

Wszystkie te cechy własne pośredników ważne w kon¬stytuowaniu ich roli należą do jednej kategorii. Nie są to cechy i przymioty generujące treści, tak jak generują je doświadczenie czy smak nadawcy^ z pierwszej ręki – autora. Są to cechy angażujące się wobec treści zaproponowanych przez kogoś in¬nego. Ponieważ owe . treści | stanowią dyskurs o świecie, nie mają ewokować żadnych postaci, nie ma tu także miejsca na aktorstwo we właściwym sensie tego słowa.W praktyce radia i telewizji = zasada ta jest na ogół przestrzegana. Na przykład – respektowana jest reguła Sappaka: teksty nieautorskie są czytane.

WSPÓŁGRANIE ZE SOBĄ

To znaczy powinny współgrać, uzupełniającego. Wśród pośredników występują różnice indywidualne. Kto często słu­cha pośredników, odróżnia ich poetyki. Owych żarliwych i zdystansowanych; trochę jakby recytu­jących i rzeczowycji.Sądzę, że odebranie pośrednikom prawa do tak rozumianej indywidualności, gdyby to w ogóle było możliwe, musiałoby okazać się wielkim błędem. Uczestnictwo rozumiejące angażuje oso­biście, a tym samym domaga się indywidualności. Jednakże między : indywidualnością pośrednika a treścią przekazu może zachodzić zły dobór. Na­suwa się więc zadanie właściwej obsady.

Najnowsze komentarze
    Sierpień 2016
    P W Ś C P S N
    « Maj    
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031